Samotność
Ma liczbę pojedynczą:
jedno krzesło,
jeden stół,
i krucha filiżanka.
Ale…
jedna cisza,
a przeraźliwych
uderzeń zegara
tak wiele.
Jedna noc,
pełna zatrwożonych myśli
i krzyczących zjaw.
Dwoje oczu
czekających
na świt.
Jedno okno
zasnute mgłami wspomnień,
przez które latarnik
wypatruje białego
żagla z dalekich stron.

Jak dobrze, że mam
dwa ramiona
szeroko otwarte,
które trwają,

by nie zamknęła ich pustka.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Zapraszam do udziału w dyskusji!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.