Ku słońcu

wchodzę w złocistość zboża
pełne kłosy uderzają
moje łono
dotykają piersi
oplatają rozgrzanym ziarnem
falowaniem poruszają wnętrze
wabi szafirowy chaber
czerwienią przytula mak
kłuje drapieżny kąkol
płynę zapomnieniem
unoszona bezkresem urodzaju
brzemieniem istnienia
stąpam powoli
gdzie nie ma drogi
wybieram sama
wędrówkę ku słońcu

Der Sonne entgegen

Ich tauche in das Gold des Getreides hinein
volle Ähren schlagen
gegen meinen Schoß
berühren die Brust
umschlingen mich mit erhitzten Körnern
das Wogen berührt mein Inneres
die saphirblaue Kornblume lockt
die Röte des Mohns schmiegt sich an mich
die raubgierige Kornrade sticht
ich zerfließe im Vergessen
schwebe in der Unendlichkeit der Fülle
schwanger im Dasein
trete ich langsam dorthin
wo es keinen Weg gibt
ich wähle für mich
eine Wanderung der Sonne entgegen

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.